FreshMail.pl

Czy zastanawiałaś się jak to się dzieje, że są kobiety, które zawsze są szczupłe bez względu na wiek?

Są też takie, które z wiekiem nabierają ciała i trudno im zgubić zbędne kilogramy.

To niesprawiedliwe, prawda?

To również trudne, kiedy kolejny raz zaczynamy dietę i wizyty na siłowni, ale pomimo naszych starań nie wszystko wychodzi tak jak chcemy.

Nie ma czasu na ćwiczenia. Dieta się kończy i pomimo wysiłków, które na początku są nawet uwieńczone sukcesem , waga powraca do stanu poprzedniego. Zdarza się także, że ważymy więcej niż przed dietą i intensywnymi ćwiczeniami.

To irytujące , że ciało już nie to samo co kiedyś, a wizyta na zajęciach z fitnessu to pot i walka z wiatrakami. Do tego jeszcze trzeba oglądać te chude kobietki w obcisłych strojach. One nigdy nie miały tych problemów co ty.

Od dziś koniec rozterek. Ty oraz Twoje ciało potrzebujecie zrozumienia. Kobiety w pewnym wieku potrzebują specjalnego traktowania. Ich ciała również. Koniec katowania się drakońskimi dietami i forsowania ćwiczeniami.

Masz prawo być sobą taka jaka jesteś, ale jednocześnie powinnaś być zdrowa i piękna.

Po co przeczytać Super Queensize?

  • Dowiesz się czym jest Super Queensize!
  • Przestaniesz walczyć z własnym ciałem, a zaczniesz z nim współpracować!
  • Opracujesz własny i skuteczny plan działania!
  • Ruch stanie się przyjemnością i przestanie być przykrą koniecznością!
  • Poznasz sposoby wykorzystania ruchu do rozwoju wszystkich dziedzin twojego życia!
  • Dowiesz się jak odzyskać pewność siebie!
  • Nauczysz się jak wykorzystać swoje różnorodne możliwości i umiejętności do tego żeby schudnąć!

Od Wydawcy

Książka Super Queensize nie jest jedynie o fitnessie i odchudzaniu. To książka o prawdziwym i bogatym życiu w zgodzie ze sobą. To książka napisana przez dojrzałą kobietę dla dojrzałych kobiet.

Z uwzględnieniem zrozumienia wyjątkowego charakteru kobiecości.

To książka, która przy jednoczesnej zmianie zbyt przedmiotowego podejścia do ciała kobiety w praktyczny sposób podaje odpowiedzi na nurtujące większość kobiet pytanie: Jak być piękną i szczupłą?

Monika Dabkiewicz jako doświadczona trenerka personalna pokazuje, praktyczne i zaczerpnięte z własnego doświadczenia, sposoby na to jak wykorzystać ruch do rozwoju innych dziedzin swojego życia. Jest to bardzo nowatorskie podejście do tematu jakim jest fitness.

 

Fragment z rozdziału: JAK WYTRWAĆ W PODJĘTYCH ZOBOWIĄZANIACH

      „Możesz naprawdę wiele robić dla siebie i dla swojego ciała. Stosować dietę, zażywać suplementy, regularnie ćwiczyć, wysypiać się, ale jeśli robisz to wszystko, bo tak wypada, bo inni ci powiedzieli, że tak należy i tylko ich naśladujesz, a zupełnie w to nie wierzysz, to jest to działanie na krótką metę. Prędzej czy później wrócisz do starych nawyków, do „starej siebie”. Podstawową sprawą jest wiara, że to co robisz ci służy i jest dla ciebie dobre. Jeśli wierzysz i wiesz w głebi siebie, że jesteś i będziesz zdrowa, to tak jest i będzie. Nic jednak nie dzieje się od razu. Do wszytkiego w życiu jest potrzebna cierpliwość i dystans. Tak jak nie nabralaś złych nawyków w dwa tygodnie, tak samo nie wyrobisz sobie nowych zachowań bez zmiany sposobu myślenia, akceptacji siebie takiej jaka jesteś dzisiaj. Nie zrobisz tego bez dystansu do siebie i otaczającego cię świata. To jednak ma prawo trochę potrwać. Pokochaj siebie taką jaką jesteś, bez żadnych warunków typu najpierw to czy tamto. Z tą bezwarunkową miłością do siebie jest tak jak z miłością do dziecka czy ulubionego zwierzątka. Czy kochasz je tylko jak są grzeczne, szczupłe i posłuszne? Owszem możesz być na nie zła w konkretnych sytuacjach, gdy zrobi coś co ci się nie podoba. A mimo to kochasz je i nie czekasz, aż schudnie, nauczy się języka czy aportowania. Kiedy kogoś kochasz to chcesz dla niego jak najlepiej. Dbasz, żeby dobrze się odżywiał, odpowiednio ubierał, kupujesz mu wygodne i ładne buty, pilnujesz, żeby się wysypiał, przygotowujesz zdrowe, pełne witamin posiłki, karmisz o odpowiednich porach, chodzisz na spacery z dzieckiem czy pieskiem. Nie robisz tego z przymusu i silnej woli, tylko z wewnętnego poczucia bycia dobrym dla tej ukochanej istoty, kimkolwiek ona jest. Sprawia ci to niekłamaną przyjemność, kiedy w taki czy inny sposób okazujesz jej swoją miłość, choć nie raz może ci to sprawiać trudność np. organizacyjną, czy finansową. I tak samo pokochaj siebie, bez czekania na cokolwiek. Już teraz.

         Pokochanie siebie miłością bezwarunkową sprawia, że swiat staje się piękniejszy. Przestajesz widzieć w spotykanych w życiu kobietach swoje potencjalne rywalki, które mają lepszą cerę, pracę, ładniejszą buzię, zgrabniejsze nogi, są bardziej inteligentne, czy odniosły większy sukces finansowy. Przestajesz się bać, że mąż pójdzie do innej, stracisz pracę, czy nikt nie dostrzeże twoich zalet. Zauważasz inne kobiety nie jako konkurentki tylko jako osoby, które współistnieją razem z tobą. Nawet jak, któraś z powyższych sytuacji zdarzy ci się w życiu i będzie bolało, bo ma prawo boleć, to „dojdziesz do siebie” dużo szybciej, bo znasz swoją wartość właśnie dzięki tej bezwarunkwej miłości do siebie. A zaistniałą sytuację potraktujesz jako lekcję, która ma cię czegoś nauczyć. Nie będzie to jednak na zasadzie silnej woli i „ja sobie zawsze ze wszystkim świetnie radzę”, tylko podejdziesz do siebie jak najlepsza przyjaciółka czy mama, która chce dla ciebie jak najlepiej, przytulisz, ukochasz, rozpoznasz swoje uczucia i pozwolisz sobie na niedoskonałość. Zaczniesz patrzeć na inne kobiety jak na potencjalne partnerki w różnych dziedzinach życia zawodowego czy osobistego. Dostrzeżesz w nich osoby takie jak ty, które też mają swoje słabości i nie działają perfidnie na twoją szkodę. Każda z nich ma bowiem swój powód, że tworzy taką a nie inną sytuację i podejmuje określone działanie. Im bardziej te sytuacje są dla ciebie bolesne i trudne, tym bardziej ten powód jest ukryty w twojej podświadomości i tym bardziej domaga się zauważenia i przepracowania. Kochając siebie bezwarunkowo pamiętasz to czego nauczyłaś się z upadku i porażki a nie samą porażkę.”

Fragment z rodziału: DIETA A DBANIE O WŁASNE ZDROWIE

       „Sama kiedyś wybrałam się na konsultację do młodej pani doktor dietetyki, dodatkowo zajmujacej się jednocześnie TCM (tradycyjna medycyna chińska). Została mi ona polecona i wczęsniej przez rok obserwowałam jej profil na facebooku. Przed konsultacją miałam wykonać wiele różnych badań. Policzyłam, bo lista w moich oczach wyglądała na bardzo długą. Było ich dokładnie 34. Większość była z krwi, jak poziom różnych metali ciężkich, hormony nadnerczy, krzywa insulinowa, krzywa glukozowa, ferrytyna i wiele innych. Specjalnie wymieniłam tu ferrytynę, której poziom rzadko jaki lekarz pierwszego kontaktu czy dietetyk bada. Jest to białko odpowiedzialne za magazynowanie i przywajanie żelaza. A z kolei żelazo jest nam potrzebne to transportu tlenu z krwią po całym organiźmie, bo bez niego czujesz się zmęczona i ospała. Jeśli w badaniu wychodzi ci normalny poziom żelaza wcale nie musi oznaczać, że masz odpowiedni poziom ferrytyny. I odwrotnie, jeśli masz za mały poziom żelaza zanim zaczniesz je suplementować najpierw sprawdź poziom ferrytyny, bo może przyjmujesz odpowiednią ilość żelaza z pożywieniem tylko zwyczajnie go nie przyswajasz w odpowiedniej ilości. Jednym z najlepszych źródeł dobrze przyswajalnego żelaza jest zwykły kminek. Przy niedoborach warto zastosować „suplementację” zmielonym kminkiem w ilości jednej łyżeczki dziennie z posiłkami. Oprócz kminku takim źródłem dobrze przyswajalnego żelaza jest też amarantus. Warto również wspomnieć o laktoferynie, białku wystepujacym w siarze, która również w znaczącym stopniu przyczynia się do wyregulowania poziomu żelaza we krwi. Można ja kupić w saszetkach do rozpuszczenia w wodzie.

       Na przyswajalność żelaza ma również szczególny wpływ kwas fitynowy. Jeśli spożywasz go zbyt dużo z różnymi produktami, np. kaszami, pieczywem, płatkami, strączkami czy orzechami, przywajalność żelaza może spaść nawet o połowę. Może pamietasz, jak twoja babcia albo nawet mama moczyła fasolę czy groch całą noc przed ugotowaniem. Robiła to pewnie dlatego, że tak robiła jej mama, a ta, bo tak też moczyła fasolę jej mama itd. Żadna jednak nie wiedziała dlaczego tak robi. A jest to świetny sposób, żeby pozbyć się właśnie kwasu fitynowego. Należy namoczyć kasze, płatki, strączki na 18 godzin w wodzie, później ją odlać, nalać nowej i dopiero zagotować. Kwas fitynowy zostaje również zneutralizowany poprzez dodanie do jedzenia kwasu askorbinowego, którego sporą liość zwiera np. papryka. Kwas fitynowy nie jest z drugiej strony taki do końca zły, bo wychwytuje z naszego organizmu metale ciężkie. Jednak jego znaczenie antyodżywcze jest dużo większe. Oprócz żelaza blokuje on również wchłanianie wapnia, cynku, magnezu, manganu, sodu i potasu z jelita cienkiego.

       W przypadku królowej kasz, czyli kaszy jaglanej, gdy zapomnę ją namoczyć, mam inny szybki sposób na pozbycie się tej jej specyficznej goryczki. Gotuję wodę w czajniku i w tym samym czasie praże suchą kaszę w rondelku. Czekam aż kasza nabierze takiego charakterystycznego orzechowego zapachu, wtedy zalewam ją wrzątkiem, czekam aż przestanie skwierczeć, odlewam tę „brudną” wodę, ponownie nalewam świeżego wrzątku i dopiero gotuję. Ten sposób stosuję tylko w przypadku jaglanki.”

Zapisz się na listę osób oczekujących na książkę.

FreshMail.pl
 

FreshMail.pl